11 Lip 2015

O włos od tragedii w Tatrach. „Nie śpieszcie się, uważajcie w górach!”

– Gdyby nie zdarzenia z przeszłości, dzięki którym domyślałem się jak wyhamować turlanie i jak upaść, by się nie połamać, zabiłbym się – mówi Kamil Gaik, który przeżył przedwczoraj groźny wypadek w Tatrach.

W piątkowy, słoneczny poranek Kamil wybrał się na Świnicę, z zamiarem późniejszego kontynuowania wycieczki Orlą Percią. Na odcinku pomiędzy Świnicą a Zawratem uległ jednak wypadkowi, który o mały włos nie przypłacił życiem.

– Schodząc ze Świnicy nie uważałem na tyle, na ile trzeba było. To sprawiło, że niepostrzeżenie wyszedłem poza szlak i znalazłem się w trudnym terenie. Ostatnia rzecz jaką pamiętam to próba wrócenia do ostatniego punktu na szlaku, na którym się znajdowałem. Zdążyłem wypowiedzieć słowa „obym tylko nie spadł” i stało się…Zacząłem się turlać, a następnie spadać w dół, ok. 30-40 metrów po skałach. Nie wiedziałem dokładnie w którym miejscu się zatrzymałem, jak się później okazało była to długa półka prowadząca na szlak. – wspomina chłopak. – Gdyby nie zdarzenia z przeszłości, dzięki którym domyślałem sie jak wyhamować turlanie i jak upaść, by się nie połamać i podjęcie panicznych prób zatrzymania, ZABIŁBYM SIĘ – dodaje.

Kamilowi pomógł kolega oraz przypadkowa para turystów znajdująca się w pobliżu. Owinęli poturbowanego chłopaka folią NRC i zawiadomili o wypadku ratowników TOPR, którzy w bardzo krótkim czasie przylecieli na miejsce śmigłowcem. Kamil został wciągnięty na jego pokład i przetransportowany do szpitala. Bilans? Zszyty łuk brwiowy, ruszający się ząb, otarcia i stłuczenia. – Jak na taki lot, skończyło się bardzo dobrze – przyznaje Kamil, dziękując przy tym wszystkim osobom, które udzieliły mu pomocy.

Za pośrednictwem facebookowej grupy „Tatromaniacy”, chłopak wystosował także apel do miłośników górskich wędrówek:

„Uważajcie na zdrowie, swoje i Waszych bliskich. Nie przeceniajcie swoich możliwości! Wybierajcie spokojne cele. Powoli, nie według Waszych upodobań, a według umiejętności. Nie śpieszcie się, to nie wyścigi! Na trasach z taką możliwością (np. łańcuchy) stosujcie asekurację. Zabierajcie odpowiedni sprzęt. Życie jest tylko jedno i nietrudno je stracić. Jeśli boicie się, że możecie nie zdążyć zrobić trasy – wybierzcie krótszą. Jeśli że jest zbyt trudna, idźcie łatwiejszą. Nie warto ryzykować! Trzymajcie się szlaku, a jeśli nie jesteście pewni poczekajcie, przyjrzyjcie się którędy biegnie. (…) Ja popełniłem wiele z tych błędów – niech moja osoba i mój wypadek będzie dla Was przestrogą. Wielu nie ma tyle szczęścia co ja i nie przeżywa”.

Tagi: apel bezpieczeństwo ratownictwo Świnica Tatry TOPR wypadek Zawrat


Powiązane artykuły