15 lt. 2021

Dokładny opis tragicznej lawiny pod Kopą Kondracką – warto przeczytać

Słowaccy ratownicy sporządzili szczegółową analizę tragicznego w skutkach wypadku lawinowego pod Kopą Kondracką.

 

Przypomnijmy: 13 lutego troje polskich skialpinistów spadło z lawiną południowymi zboczami Kopy Kondrackiej. Dwie osoby zginęły, trzecia zdołała odkopać się i przejść przez grań do Doliny Kondratowej. Na stronie www.rescueservice.sk opublikowano opis wypadku wraz z analizą jego przyczyn oraz zdjęcia z miejsca zdarzenia. Poniżej tekst przetłumaczony na język polski, warto przeczytać ku przestrodze:

Troje polskich skialpinistów zaplanowało wędrówkę grzbietem Tatr Zachodnich w rejonie Czerwonych Wierchów. Na Kopę Kondracką weszli z Przełęczy pod Kopą Kondracką około godz. 12:30.  Na grzbiecie stwierdzili, że pogoda jest znacznie gorsza, niż się spodziewali i z powodu silnego wiatru i mgły postanowili wrócić do Doliny Kondratowej. W tym momencie nastąpiła fatalna pomyłka, gdyż we mgle zabłądzili i zaczęli zjeżdżać nie na północ, lecz na południe, na stronę słowacką. Kiedy trawersowali okolice szczytu Kopy Kondrackiej po twardym śniegu, zaczął on pękać. Ponieważ taki śnieg jest niezwiązany, napięcie w nim rozkłada się na dużą powierzchnię. Pokrywa śnieżna załamała się 20-30 m nad narciarzami i wyjechała na szerokości ok. 200 m. Grubość pęknięcia wynosiła od 40 do 80 cm. Ciekawostką jest to, że pęknięcie nastąpiło prawie przy grani, gdzie nachylenie stoku sięgało zaledwie 20-25°.

Lawina zabrała ze sobą wszystkich (3) narciarzy. Na bardzo stromym zboczu nabrała dużej prędkości i zjechała aż do dolnej części Jaworowego Żlebu, wyhamowując na wysokości 1530-1390 m n.p.m. Łączna długość lawiniska wyniosła 420 m, szerokość 15 m, średnia grubość 1,5 m, a maksymalna około 3 m. Całkowita długość toru lawiny osiągnęła 1060 m w równej płaszczyźnie, a biorąc pod uwagę ukształtowanie terenu aż 1450 m!

Co było dalej?

Lawina zasypała całą trójkę. Jeden z narciarzy miał szczęście, że był tylko częściowo zakryty, miał głowę na powierzchni. Mimo to wydostanie się spod śniegu zajęło mu około 3 godzin. Nigdzie nie dostrzegł śladu towarzyszy – mężczyzny i kobiety, nie miał również zasięgu w telefonie komórkowym. Początkowo próbował odnaleźć zasypanych, ale bezskutecznie. Postanowił więc poszukać sygnału telefonicznego i wezwać pomoc. Najpierw zszedł do Doliny Tomanowej Liptowskiej, ale bez powodzenia. Wszedł zatem na grań, skąd zaalarmował ratowników TOPR. Było już po godzinie 21:00. Ponieważ wypadek miał miejsce po stronie słowackiej, TOPR przekazał informację Horskiej Zachrannej Sluzbie, po czym rozpoczęto akcję ratowniczą. Około godziny 1 w nocy odnaleziono i odkopano narciarzy przy skraju lawiniska, niestety już nie żyli. Obie osoby znajdowały się pod śniegiem przez około 12 godzin, na głębokości 50-80 cm. Obie osoby miały włączone detektory lawinowe, a jedna z nich (mężczyzna) miał również plecak lawinowy. Pozostaje pytanie, dlaczego go nie aktywował.


Jeśli podoba Ci się wykonywana przeze mnie w ramach portalu praca, zajrzyj proszę TUTAJ.

Tagi: bezpieczeństwo HZS Kopa Kondracka lawina lawiny TOPR wypadek


Powiązane artykuły