29 Cze 2020

Co się stało pod Wielką Siklawą? Tajemnica śmierci Uli Olszowskiej

Co się stało pod Wielką Siklawą? Tajemnica śmierci Uli Olszowskiej

To z pewnością jedna z najbardziej zagadkowych historii związanych z Tatrami. We wrześniu 2010 roku pod wodospadem Wielka Siklawa odnaleziono ciało 24-letniej Uli Olszowskiej, jednak okoliczności jej śmierci nie są znane po dziś dzień.

 

28 lipca 2010 roku Ula wychodzi ze swojego mieszkania w Krakowie. Powiedziała, że idzie na Rynek Główny spotkać się ze znajomymi. W rzeczywistości zabiera ze sobą plecak górski i o godzinie 10:40 wsiada do autobusu jadącego do Bukowiny Tatrzańskiej, wysiadając po drodze w Poroninie. Tego samego dnia odwiedza miejscową Pracownię Strojów Ludowych i Haftu prowadzoną przez p. Stanisławę Łukaszczyk. To ostatnia znana śledczym osoba, która widziała Ulę żywą.

Adam Olszowski, tata Uli, dzień po zniknięciu córki zgłasza jej zaginięcie. Poszukuje w różnych rejonach górskich, zawiadamia tamtejsze służby, w tym TOPR. Kolejne dni nie przynoszą jednak żadnego zwrotu w sprawie.

W tym momencie przenosimy się w Tatry.  7 sierpnia w okolicy Wielkiej Siklawy w Dolinie Roztoki turyści znajdują plecak, odnosząc go do schroniska w Dolinie Pięciu Stawów Polskich i przekazując dyżurującemu tam ratownikowi. W plecaku znajdują się dokumenty Uli, według późniejszych informacji są na nim również ślady krwi. Z niewiadomych przyczyn ratownik bagatelizuje temat i zwyczajnie odkłada plecak do magazynu.

Kilka tygodni później do Pięciu Stawów dociera tata Uli. Pokazuje pracownicy schroniska zdjęcie córki, a ta skojarza je z plecakiem. Ruszają poszukiwania na większą skalę, które przynoszą skutek 15 września. Tego dnia w potoku nieopodal wodospadu ratownicy TOPR odnajdują ciało dziewczyny.

Szokuje fakt, że najbliższe okolice nie zostają dokładnie przeszukane przez śledczych. Fakt ten tłumaczono tym, że funkcjonariusze policji nie mieli ku temu odpowiedniego przeszkolenia górskiego. Ratownicy TOPR twierdzili natomiast, że nie spłynęła do nich wyraźna prośba ze strony policji – ta pojawia się dopiero w listopadzie. W międzyczasie ojciec Uli odnajduje należącą do córki pelerynę z wywiniętymi rękawami, wciśniętą między kamienie.

Na zbadanym w laboratorium plecaku Uli oprócz śladów krwi znaleziono męski włos, należący do jednego z zakopiańskich policjantów. Przyjęto, że musiały znaleźć się tam przez nieuwagę i dotykanie materiałów gołymi rękami bez rękawiczek.

Od początku śledczy brali pod uwagę różne przyczyny śmierci Uli – od samobójstwa, przez nieszczęśliwy wypadek, po nieumyślne spowodowanie śmierci. Sekcja zwłok wykluczyła natomiast, aby 24-latka mogła zginąć w wyniku upadku z wysokości. Stwierdzono urazy żuchwy i wybite górne zęby. Warto zwrócić również uwagę na fakt, że dziewczyna w dużej mierze pozbawiona była ubrań.

Gdy sprawa Uli trafiła do mediów, z policją skontaktował się pewien mężczyzna. „Chciał podzielić się informacją, że pod koniec lipca 2010 r. przebywał w Tatrach w okolicy Siklawy i słyszał ‚podniesione głosy, w tym głos kobiety’. Dodatkowo miał widzieć w tamtym rejonie na szlaku samotną młodą kobietę, a także idącego za nią mężczyznę w towarzystwie małej dziewczynki. Dorosły miał mieć zabandażowaną rękę i zachowywać się dziwnie. Wedle relacji dzwoniącego, tajemniczy mężczyzna miał polecić dziecku samodzielne udanie się do schroniska, a sam poszedł w kierunku kobiety. Informator dzwonił do prowadzących śledztwo policjantów trzykrotnie. Wersji, którą przedstawił, nigdy nie potwierdzono. Jednak przypadkiem zdradził on szczegóły, które mogła znać tylko osoba wiedząca, co działo się z Ulą Olszowską w ostatnich chwilach jej życia.” – czytamy na portalu Onet.pl.

W grudniu 2011 roku Prokuratura Okręgowa w Nowym Sączu umorzyła śledztwo prowadzone pod kątem nieumyślnego spowodowania śmierci. Przyjęto, że najbardziej prawdopodobna jest wersja dotycząca nieszczęśliwego wypadku. W tej historii istnieje jednak wiele okoliczności i znaków zapytania, które mogą wskazywać na zupełnie inny przebieg wydarzeń.

Pod koniec 2020 roku sprawa Uli Olszowskiej przedawni się. Jeśli ktokolwiek z Was może mieć informacje na jej temat, może zdjęcia z okolic Poronina, Zakopanego czy Tatr wykonane pod koniec lipca 2010 roku lub jakąkolwiek wiedzę odnośnie wydarzeń spod Wielkiej Siklawy, prosimy o kontakt mailowy: redakcja@tatromaniak.pl

Więcej szczegółów dotyczących sprawy znajdziecie w obszernym artykule pod tym linkiem: https://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/smierc-uli-olszowskiej-w-tatrach-nie-byla-przypadkiem-tajemnica-doliny-pieciu-stawow/4pjn4r3?fbclid=IwAR1MuM0mnXGlJEDZLrknXSX-AK3EufyjddfkD9_Cph41sa1UkEKlX2Bz3nw

Tagi: apel Pięć Stawów Ula Olszowska Wielka Siklawa zagadka


Powiązane artykuły