15 Sty 2019

Bardzo trudne warunki w górach! Ta akcja mogła skończyć się tragicznie…również dla ratowników

W rejonie Pilska doszło do dramatycznej, nocnej akcji ratunkowej. O dużym szczęściu mogą mówić zarówno ratowani narciarze, jak i…sami ratownicy.

 

W niedzielę wieczorem do beskidzkich ratowników GOPR zadzwonili zaniepokojeni narciarze. Rozdzielili się oni z dwoma towarzyszami wycieczki, którzy nie dotarli w umówione miejsce. Z przeprowadzonego wywiadu wynikało, że poszukiwane osoby mieszkają w okolicy i dobrze znają teren, nie mają jednak ze sobą żadnego źródła światła.

W górach panowały skrajnie trudne warunki: masywny opad mokrego śniegu, łamiące się pod jego naporem drzewa, bardzo głęboka pokrywa śnieżna i miejscowe zagrożenie lawinowe. Do akcji ratunkowej przystąpiło 40 ratowników ze wszystkich sekcji operacyjnych, którzy skuterami byli wywożeni na Halę Miziową. Ustalono, że narciarze mogli zjechać na słowacką stronę masywu Pilska, podjęto więc współpracę z ratownikami Horskiej Zachrannej Sluzby. Wreszcie natrafiono na częściowo zawiane już ślady – narciarskie oraz piesze.

„Po ponad 2 godzinach przedzierania się przez bardzo głęboki śnieg jeden z zespołów natrafił na poszukiwanych, którzy schowali się w zaimprowizowanym schronieniu, pod gałęziami jednego z drzew.

Młodzi ludzie byli przemoczeni i wychłodzeni. Jak się okazało we mgle stracili orientację i nieświadomie zjechali na słowacką stronę masywu Pilska. Z uwagi na brak zasięgu telefonów, pomimo licznych prób nie udało im się wezwać pomocy ani przekazać współrzędnych geograficznych. Wyczerpani torowaniem w głębokim śniegu i w lodowatym strumieniu postanowili spróbować przeczekać noc w wykopanej pod gałęziami jamie śnieżnej. Aby zagrzać się, rozpalili ognisko i spalili część swojego wyposażenia m.in. kask narciarski i gogle. Niestety spadający z drzew śnieg zgasił ogień.

Po przekazaniu ciepłych ubrań i gorących napojów narciarze wyszli z jamy śnieżnej. Zarówno oni, jak i znajdujący się w pobliżu ratownicy mogą mówić o dużym szczęściu, gdyż kilka minut później na improwizowane schronienie spadło łamiące się drzewo. Wszyscy szczęśliwie wyszli ze zdarzenia bez większych urazów. Po dotarciu na miejsce drugiego zespołu rozpoczęto transport poszkodowanych, którzy częściowo o własnych siłach, częściowo transportowani przez ratowników, poruszali się w dół doliny.”

Podczas transportu ratownicy musieli być radiowo naprowadzani na szersze drogi leśne, nieco osłonięte od nabrzmiałych od śniegu drzew. Wielogodzinna, ekstremalnie wyczerpująca akcja, przeprowadzona przez grupę kilkudziesięciu ratowników GOPR i HZS, zakończyła się w godzinach porannych.

UWAGA! Warunki w górach są skrajnie trudne i niebezpieczne. W najbliższych dniach kategoryczne odradzamy wędrówki, szczególnie w wyższych partiach gór. Dotyczy to zarówno Tatr, jak i Beskidów czy Pienin. Przekażcie ten apel dalej!

Źródło, fot. GOPR Beskidy

Tagi: Beskidy GOPR Pilsko ratownictwo warunki zagrożenie lawinowe zima


Powiązane artykuły