Polacy porwani przez lawinę. Mąż uratował zasypaną żonę
Opisana sytuacja miała miejsce nie w Tatrach, ale zdecydowanie warto ją tu przytoczyć. Doskonale pokazuje bowiem jak ważne jest posiadanie sprzętu lawinowego i umiejętność jego użycia w kryzysowej sytuacji.
Jak informuje rmf24.pl, podczas wędrówki na szczyt Kebnekaise w Szwecji polskie małżeństwo zostało porwane przez szeroką na 200 metrów lawinę. Mężczyźnie udało się wydostać spod śniegu. Następnie przy pomocy detektora lawinowego odszukał żonę i wykonał niesamowitą pracę, odkopując ją. Kobieta znajdowała się ponad metr pod śniegiem, zdaniem ratowników była zasypana przez 15-20 minut. Po odkopaniu czuła się na tyle dobrze, że odmówiła pobytu w szpitalu (została jedynie przebadana przez załogę karetki).
Ratownicy górscy wielokrotnie podkreślają, że w przypadku zasypania przez lawinę powinniśmy liczyć właściwie tylko na świadków zdarzenia. Szanse na to, że ratownicy zdążą dotrzeć na miejsce i odkopać poszkodowanego na czas, są bardzo małe. W tym przypadku wszystko zadziałało tak jak powinno. Mężczyzna nie tylko posiadał sprzęt lawinowy, ale umiejąc go użyć zdołał odnaleźć bliską osobę i uratować jej życie.









