28 styczeń 2021

„Poczuliśmy drżenie ziemi i usłyszeliśmy huk. Lawina uderzyła w lód Czarnego Stawu” – relacja świadka tragedii pod Rysami

„Poczuliśmy drżenie ziemi i usłyszeliśmy huk. Lawina uderzyła w lód Czarnego Stawu” – relacja świadka tragedii pod Rysami
Michał na Rysach, fot. archiwum Michała Kasperczyka

W rocznicę zejścia pamiętnej lawiny, która 28 stycznia 2003 roku porwała pod Rysami grupę licealistów, zamieszczamy relację naocznego świadka tamtych wydarzeń.

 

Michał Kasperczyk był wtedy uczniem I LO im. Leona Kruczkowskiego w Tychach i uczestnikiem zorganizowanego wyjazdu w Tatry, którego głównym celem miało być zimowe wejście na Rysy. Cała wycieczka podzielona została na dwie grupy – Michał znalazł się w tej pierwszej, która szczyt atakowała w poniedziałek. Przy pięknej pogodzie udało się zdobyć wierzchołek. „Na szczycie posadziliśmy naszego klasowego misia z czekanem, wykonaliśmy zdjęcia i zeszliśmy. Po powrocie opowiadaliśmy reszcie grupy, jak było pięknie, niejako zaostrzając im apetyt” – wspomina.

W nocy warunki pogodowe się zmieniły, widoczność była znacznie gorsza, wiał również silniejszy wiatr. Mimo to druga grupa wyszła rano ze schroniska. Na drugie wejście na Rysy ochotę miał także Michał, jednak ze względu na konieczność pożyczenia sprzętu koleżance, odpuścił. Około godziny 10 kilka osób, które zdobyły szczyt poprzedniego dnia, postanowiło wyjść naprzeciw kolegom i koleżankom.

„Po dotarciu do Czarnego Stawu, usiedliśmy na lodzie i popatrzyliśmy w górę. Zobaczyliśmy ich. Wyglądali jak maleńkie czarne kropki na wielkim białym tle. Dostałem SMS-a, że w Tychach testowany jest nowy autobus. Przeczytałem go kolegom. Nagle czarne punkciki w górze zniknęły, a chwilę potem poczuliśmy drżenie ziemi.

„Lawina!” , wrzasnął opiekun i kazał nam wracać do schroniska. Biegliśmy co sił w nogach, potykając się o krzewy, skałki. W pewnym momencie usłyszeliśmy huk. Lawina uderzyła w lód Czarnego Stawu, a na nas posypał się śnieżny pył. Kiedy dobiegliśmy do schroniska, wszędzie stały już wozy transmisyjne, dziennikarze zasypali nas pytaniami. Uciekliśmy do pokoju i staraliśmy się stamtąd nie wychodzić, czekając na powrót nauczyciela.” – relacjonował Michał dla portalu tychy.naszemiasto.pl.

W swoim pokoju w schronisku został sam. Jedna kolega wrócił do Tychów dzień wcześniej, pozostali zginęli pod lawiną. Łącznie zabrała ona 8 istnień ludzkich, ciała 6 osób odnaleziono dopiero wiosną w wodach Czarnego Stawu pod Rysami (CZYTAJ WIĘCEJ)..

Przypominamy, że w Tatrach również dziś panują bardzo trudne warunki. Obowiązuje 3. stopień zagrożenia lawinowego, określany jako zagrożenie znaczne. Świeży opad śniegu w połączeniu z silnym wiatrem spowodowały tworzenie się depozytów nawianego, mało stabilnego śniegu. Zaleca się rezygnację z wyjść w wyższe partie gór.

Tagi: lawina relacja Rysy wypadek


Powiązane artykuły