Obrazek użytkownika tatromaniak

Mija 111 lat od zakończenia budowy Orlej Perci. Opis trasy i dokładny film z przejścia

Dokładnie 111 lat temu, 12 lipca 1906 roku zakończyła się budowa najtrudniejszego szlaku polskich Tatr - Orlej Perci. Prezentujemy opis trasy oraz warty obejrzenia filmik obrazujący jej przejście.

 

Pomysłodawcą utworzenia szlaku był Franciszek Henryk Nowicki, poeta okresu Młodej Polski i taternik. Samo wytrasowanie go odbyło się w latach 1903-1906 dzięki nakładom Towarzystwa Tatrzańskiego, księdza Walentego Gadowskiego oraz kilku górali. Na cześć powstania szlaku ks. Gadowski umieścił w ścianie Zawratowej Turni figurę Matki Boskiej o wysokości 122 cm, która zachowała się po dzień dzisiejszy.

Początkowo Orla Perć obejmowała szlak od Zawratu, poprzez Kozi Wierch, Granaty, Krzyżne, Wołoszyn aż Polany pod Wołoszynem. Odcinek Krzyżne-Polana pod Wołoszynem został jednak zamknięty w 1932 roku.

Pokonanie całej znakowanej na czerwono trasy (bez czasu dojścia na grań) zajmuje ok. 8 godzin. Choć przejście jej całej w jeden dzień jest możliwe dla najbardziej sprawnych turystów, lepiej podzielić ją na dwie części: Zawrat-Granaty oraz Granaty-Krzyżne. Należy pamiętać, że na odcinku od Zawratu na szczyt Koziego Wierchu szlak jest jednokierunkowy.

Na Orlej Perci wyznaczono miejsca, z których zejść można do położonych poniżej dolin (szczególnie przydatne w przypadku załamania pogody). Są to:

- Kozia Przełęcz (żółty szlak do Doliny Gąsienicowej lub Doliny Pięciu Stawów Polskich)

- Kozi Wierch (czarny szlak do Doliny Pięciu Stawów Polskich)

- punkt ponad Żlebem Kulczyńskiego (czarny szlak do Doliny Gąsienicowej)

- punkt pod wierzchołkiem Zadniego Granatu (zielony szlak do Doliny Gąsienicowej)

- Skrajny Granat (żółty szlak do Doliny Gąsienicowej)

 

Opis szlaku

 

Na potrzeby tego opracowania podzieliliśmy opis całej trasy na trzy główne odcinki: od Zawratu do Koziego Wierchu, od Koziego Wierchu do Skrajnego Granatu oraz od Skrajnego Granatu do Krzyżnego.

 
Odcinek 1: Zawrat - Kozi Wierch
 
Prawdopodobnie najtrudniejszy odcinek Orlej Perci, a tym samym najtrudniejszy fragment szlaku w całych polskich Tatrach. Przez przeważającą część wędrówki towarzyszy nam ekspozycja terenu i trudności techniczne. Liczne sztuczne ułatwienia, w tym popularna drabinka zawieszona ponad Kozią Przełęczą. Obowiązuje ruch jednokierunkowy - od Zawratu do Koziego Wierchu.
 
Trasa: Zawrat (2159 m n.p.m.) – Mały Kozi Wierch (2226 m n.p.m.) – Zmarzła Przełączka Wyżnia (2201 m n.p.m.) – Zmarzła Przełęcz (2126 m n.p.m.) – Kozia Przełęcz (2137 m n.p.m.) – Kozie Czuby (2263 m n.p.m.) – Kozia Przełęcz Wyżnia (2240 m n.p.m.) – Kozi Wierch (2291 m n.p.m.)
 
Kolor szlaku: czerwony
Czas przejścia: 2 godz. 50 min
Trudność: 5/5
 
Zawrat - Kozia Przełęcz
 
Wędrówkę Orlą Percią zaczynamy na przełęczy Zawrat, na którą wejść można z Doliny Gąsienicowej (opis szlaku) lub z Doliny Pięciu Stawów Polskich (opis szlaku). Odchodzi tu także trasa na Świnicę, my kierujemy się w przeciwną stronę. Pierwszy odcinek nie zwiastuje dalszych trudności. Podchodzimy łatwą granią na Mały Kozi Wierch (2228 m n.p.m.), jedynie tuż pod szczytem pomagamy sobie łańcuchami. Na wierzchołku meldujemy się po ok. 15 minutach, warto spędzić tu dłuższą chwilę, gdyż panorama bije na głowę tę z Zawratu.
 
Z Małego Koziego Wierchu schodzimy ostro w dół na Zmarzłą Przełączkę Wyżnią (2201 m n.p.m.), przez krótki odcinek tuż nad przepaścią. Szlak przechodzi tu na północną stronę grani, prowadząc dalej przez charakterystyczny Żydowski Żleb, zwany także Honoratką. Miejsce to jest dość wymagające, dużą ostrożność zachować należy szczególnie przy zalegających często płatach śniegu lub mokrych skałach. Cały czas towarzyszą nam oczywiście łańcuchy.
 
Po opuszczeniu żlebu czeka nas trawers zboczy Zmarzłych Czub. Idziemy najpierw wąską ścieżką, następnie zaś przez wielkie ukośne płyty. Po lewej stronie mamy przepaść, warto uważać zatem na wszelkie poślizgnięcia. W dalszym ciągu asekurując się łańcuchami schodzimy na Zmarzłą Przełęcz (2126 m n.p.m.). Jest tu więcej miejsca na odpoczynek, wspaniale prezentuje się słynna południowa ściana Zamarłej Turni, kultowa wśród taterników. Znakiem charakterystycznym przełęczy jest 3-metrowy skalny "chłopek", sprawiający wrażenie mało stabilnego. W rzeczywistości wielu próbowało już go przewrócić, a "chłopek" jak stał, tak stoi.
 
Za Zmarzłą Przełęczą przechodzimy wygodnym tarasem pod szczytem Zamarłej Turni. Wkrótce szlak zakręca w prawo, wznosząc się teraz znacząco ku górze. Wchodzimy w ścianę ubezpieczoną łańcuchami oraz drabinką z klamer. Dalej idziemy po głazach, już mniej stromo, docierając wreszcie do jednego z najpopularniejszych i wzbudzających najwięcej emocji miejsc na Orlej Perci. Przed nami zejście zawieszoną nad przepaścią drabinką, opadającą ku Koziej Przełęczy. Trudności są tu oczywiście podobne jak w przypadku każdego innego zejścia po drabinie, główną rolę odgrywa natomiast aspekt psychiczny. Na końcu drabinki stawiamy duży krok w lewo, na niewielką półkę skalną. Po łańcuchach, ostro w dół, schodzimy na Kozią Przełęcz (2137 m n.p.m.).
 
Kozia Przełęcz - Kozi Wierch
 
Siodło przełęczy jest bardzo wąskie, miejsca na odpoczynek niewiele. W lewo odbija żółty szlak do Doliny Gąsienicowej, w prawo zaś do Doliny Pięciu Stawów Polskich. Orla Perć biegnie początkowo równolegle z tym drugim. Skręcamy zatem w prawo, wędrując dalej wąską, mocno eksponowaną ścieżką. Cały czas trzymamy się przykutego do skał łańcucha, a następnie klamer ułatwiających zejście stromym kominkiem. Niebawem docieramy do punktu rozwidlenia szlaków - żółty wiedzie w dół w stronę Dolinki Pustej, czerwony odbija w lewo, mocno pod górę.
 
Rozpoczynamy podejście na Kozie Czuby. Przed nami niemal pionowa ściana, którą pokonujemy za pomocą kolejnej drabinki z klamer. Dalszy odcinek jest dobrze ubezpieczony łańcuchami i nie powinien przysporzyć znaczących problemów. Po około 50 minutach od Koziej Przełęczy osiagamy grań Kozich Czub. To szczyt o trzech wierzchołkach, z których najwyższy wznosi się na 2266 m n.p.m. Widoki zapierają dech w piersiach, warto zatem zafundować sobie dłuższy odpoczynek. Tym bardziej, że to nie koniec wrażeń.
 
Przed nami być może najtrudniejszy etap całej wycieczki, jakim jest zejście na Kozią Przełęcz Wyżnią (2240 m n.p.m.). Szlak wiedzie pionową rynną, w całości ubezpieczoną łańcuchami i klamrami. Mimo to, chwilami trzeba się mocno natrudzić, aby znaleźć właściwy punkt podparcia. Na samej przełęczy miejsca jest niewiele, a po obu stronach mamy zacnych rozmiarów przepaść. Szybko rozpoczynamy więc końcowe podejście na Kozi Wierch. Pniemy się długim, niezwykle stromym kominem doprowadzającym pod szczyt. Jeszcze ostatnie, znacznie łatwiejsze przejście po głazach i osiągamy wierzchołek (2291 m n.p.m.).
 
Kozi Wierch to najwyższy szczyt położony w całości na terenie Polski i zarazem najwyższy punkt Orlej Perci. Rozciągająca się stąd rozległa panorama obejmuje większą część Tatr, w dole malowniczo prezentują się natomiast Czarny Staw Gąsienicowy i jeziora w Dolinie Pięciu Stawów Polskich.
 
 
Odcinek 2: Kozi Wierch – Skrajny Granat
 
Najłatwiejszy z trzech wydzielonych odcinków Orlej Perci. Największe trudności występują pod Czarnym Mniszkiem w masywie Czarnych Ścian, gdzie pokonać trzeba 20-metrowy komin. Podejście jest strome, ale dobrze ubezpieczone. Emocje budzi także szczelina w pobliżu Skrajnej Sieczkowej Przełączki, jednak w jej przekroczeniu pomaga zamontowany łańcuch. Pozostała część trasy bez większych komplikacji.
 
Trasa: Kozi Wierch (2291 m n.p.m.) – Przełączka nad Buczynową Dolinką (2225 m n.p.m.) – Zadni Granat (2240 m n.p.m.) - Pośrednia Sieczkowa Przełączka (2218 m n.p.m.) - Pośredni Granat (2234 m n.p.m.) – Skrajna Sieczkowa Przełączka (2197 m n.p.m.) – Skrajny Granat (2225 m n.p.m.)
 
Kolor szlaku: czerwony
Czas przejścia: 1 godz. 45 min
Trudność: 4/5
 
Opisywaną trasę pokonywać można w obydwu kierunkach, w przeciwieństwie do odcinka Zawrat-Kozi Wierch. My skupimy się na przejściu od Koziego Wierchu w kierunku Skrajnego Granatu.
 
Kozi Wierch – Zadni Granat
 
Z Koziego Wierchu schodzimy wąską ścieżką prowadzącą po południowej stronie grani. Początkowo idziemy równolegle z czarnym szlakiem, który niebawem odbija w prawo 
do Doliny Pięciu Stawów. My trzymamy się natomiast przypisanych Orlej Perci czerwonych znaków. Dalszy odcinek nie jest trudny, warto jednak uważnie pilnować przebiegu szlaku. Przechodzimy pod szczytem Buczynowej Strażnicy i po ok. 40 minutach docieramy na Przełączkę nad Buczynową Dolinką (2225 m n.p.m.).
 
Trasa skręca tu w lewo, biegnąc w dół Żlebem Kulczyńskiego. Jest dość stromo i często ślisko. W tej części żleb nie zawiera żadnych sztucznych ułatwień, w niektórych miejscach przyda się jednak pomoc rąk. Po kilkunastu minutach osiągamy punkt, w którym szlaki rozdzielają się. Czarny prowadzi dalej w dół, Orla Perć odchodzi w prawo.
 
Idziemy teraz w poprzek zboczy Czarnych Ścian, szybko dochodząc do podnóża 20-metrowego kominka pod Czarnym Mniszkiem. Przed nami najtrudniejszy etap wycieczki. Komin jest bardzo stromy, lecz dobrze ubezpieczony licznymi łańcuchami i klamrami. Po jego pokonaniu ścieżka znów przechodzi w trawers skalistych Czarnych Ścian, już bez większych przeszkód po drodze. Kawałek przez Zadnim Granatem z lewej strony dołącza zielony szlak, prowadzący od Koziej Dolinki. Stąd łatwą granią docieramy na najwyższy wierzchołek Granatów (2240 m n.p.m.).
 
Zadni Granat – Skrajny Granat
 
Ze szczytu schodzimy wąską ścieżką, miejscami po prawej stronie mamy umiarkowaną ekspozycję. Dochodzimy na Pośrednią Sieczkową Przełączkę (2218 m n.p.m.), a następnie łatwą granią na Pośredni Granat (2234 m n.p.m.). Dalej idziemy w dół po głazach, częściowo pomagając sobie rękami. Podłoże jest dość kruche, warto więc zachować ostrożność. Przez krótki odcinek przechodzimy wąską ścieżką tuż przy skale, do której przymocowano metalową klamrę.
 
Wkrótce docieramy w okolice Skrajnej Sieczkowej Przełączki (2197 m n.p.m.), gdzie znajduje się kolejne ciekawe miejsce na trasie naszej wędrówki. To głęboka na kilkadziesiąt metrów i szeroka na kilkadziesiąt centymetrów szczelina, nad którą wykonać trzeba duży krok. Dla zwiększenia bezpieczeństwa wisi nad nią łańcuch. Jeśli ktoś nie czuje się pewnie z tego typu atrakcjami, szczelinę można obejść dołem, po skałach.
 
Ze Skrajnej Sieczkowej Przełączki opada cieszący się złą sławą Żleb Drege'a. Jego nazwa pochodzi od nazwiska warszawskiego studenta Jana Drege'a, który w 1911 roku zginął próbując zejść pozornie łatwym terenem w stronę Doliny Gąsienicowej. Warto wiedzieć, że trawiaste w górnej części zbocza kończą się niżej groźnym urwiskiem. W żadnym wypadku nie należy tu zbaczać z wytyczonego szlaku.
 
Dalej już bez większych problemów, po dobrze wyrzeźbionych skałach wchodzimy na wierzchołek Skrajnego Granatu (2225 m n.p.m.). To najniższy szczyt całego pasma, jednak oferujący bodaj najciekawsze widoki. Szeroka panorama obejmuje m.in. trzy pobliskie doliny: Gąsienicową, Pańszczycę, Pięciu Stawów Polskich, poza tym Giewont, Kościelec, Świnicę, Orlą Perć, a w oddali najwyższe wzniesienia Tatr Wysokich.
 
Ze Skrajnego Granatu możemy zejść żółtym szlakiem nad brzeg Czarnego Stawu Gąsienicowego lub kontynuować wędrówkę Orlą Percią. Jej dalsza część, do przełęczy Krzyżne jest trudniejsza niż opisany powyżej odcinek. Należy również pamiętać, że przed Krzyżnem (2 godz. 15 min) nie ma możliwości zejścia w doliny znakowanym szlakiem.  
 
 
Odcinek 3: Skrajny Granat – Krzyżne
 
Fragment Orlej Perci od Skrajnego Granatu do przełęczy Krzyżne porównywalny jest trudnością z odcinkiem Zawrat-Kozi Wierch. Szlak wymagający zarówno pod kątem umiejętności technicznych, jak i odporności psychicznej na ekspozycję terenu. Liczne sztuczne ułatwienia. Z uwagi na brak jakichkolwiek tras zejściowych przed Krzyżnem zaleca się pokonywanie trasy tylko przy pewnej pogodzie.
 
Trasa: Skrajny Granat (2225 m n.p.m.) – Granacka Przełęcz (2145 m n.p.m.) - Orla Przełączka Niżnia (2135 m n.p.m.) - Pościel Jasińskiego (2125 m n.p.m.) - Przełęcz Nowickiego (2105 m n.p.m.) - Przełączka pod Ptakiem (2103 m n.p.m.) - Krzyżne (2112 m n.p.m.)
 
Kolor szlaku: czerwony
Czas przejścia: 2 godz. 15 min
Trudność: 5/5
 
Już początek wędrówki wymaga od nas dużego skupienia. Zejście ze Skrajnego Granatu prowadzi dość stromym zboczem, opadającym w stronę Dolinki Buczynowej. Fragment ten ubezpieczony jest licznymi łańcuchami. Następnie idziemy wzdłuż grani, po prawej stronie towarzyszy nam miejscami duża ekspozycja. Szczególną ostrożność warto zachować przy trawersie ukośnych płyt skalnych, jest tu bowiem wąsko i stromo. Po dość kruchym terenie dochodzimy wkrótce na Granacką Przełęcz (2145 m n.p.m.), położoną pomiędzy Skrajnym Granatem a Orlimi Turniczkami.
 
Szlak skręca tu w lewo, biegnąc w dół żlebu opadającego w kierunku Doliny Pańszczycy. Szybko napotykamy pierwszą przeszkodę do pokonania. To dwumetrowa dziura, którą obejść można wąskimi półeczkami przy ścianie asekurując się łańcuchem lub po przeciwnej (lewej) stronie - ten wariant wydaje się jednak bardziej ryzykowny ze względu na śliskie podłoże.
 
Po chwili odbijamy w prawo. Wytyczona trasa trawersuje zbocza Wielkiej i Małej Orlej Turniczki (miejscami znaczna ekspozycja), doprowadzając nas do kilkumetrowej drabinki. W przeciwieństwie do jej odpowiedniczki znad Koziej Przełęczy, tym razem idziemy drabinką w górę. Następnie po skałach, pomagając sobie łańcuchami podchodzimy na Orlą Przełączkę Niżnią.
 
Dalej Orla Perć biegnie po południowej stronie grani, poniżej szczytu Orlej Baszty. Dość wąska ścieżka urywa się stromym kominem skalnym, którym schodzimy przy pomocy zamontowanych klamer (oraz łańcucha). Po przejściu tego wymagającego odcinka docieramy na przełęcz zwaną Pościelą Jasińskiego (2125 m n.p.m.), gdzie można nieco odpocząć. Przed nami bowiem kolejny wymagający etap wędrówki.
 
Szlak prowadzi najpierw w dół po kruchym podłożu, a następnie w górę, trawersując północne zbocza Buczynowych Czub. To chyba najtrudniejsze miejsce w tej części Orlej Perci. Ukośne płyty skalne stromo opadają ku Dolinie Pańszczycy, wymuszając zachowanie maksymalnej koncentracji przy stawianiu kolejnych kroków. Przez cały czas trzymamy się oczywiście łańcuchów. Po pokonaniu tego odcinka przechodzimy z powrotem na południową stronę grani, osiągając niebawem Przełęcz Nowickiego (2105 m n.p.m.).
 
Przełęcz oddziela Buczynowe Czuby od Wielkiej Buczynowej Turni, którą będziemy teraz omijać. Na początek podchodzimy w górę porośniętej miejscami trawami rynny, tuż obok ciekawej, strzelistej formacji skalnej. Dalej trasa obniża się, kontynuując trawers południowych zboczy. Przechodzimy przez wąskie wcięcie w skałach, za którym czeka nas dość niewygodne i strome zejście. Rynna ubezpieczona jest łańcuchami, ale trzeba się mocno natrudzić ze znalezieniem właściwych punktów podparcia.
 
Po pewnym czasie docieramy do pokaźnego żlebu, opadającego w kierunku Buczynowej Dolinki. Po głazach, m.in. kolejnym wymagającym kominku, wędrujemy w dół, osiągając najniżej położony punkt całej Orlej Perci (ok. 2050 m n.p.m.). Szlak odbija w tym miejscu ostro w górę. Podejście po długim ciągu łańcuchów nie jest szczególnie trudne technicznie, lecz dość męczące. W niektórych miejscach musimy podciągnąć się trzymając w ręku łańcuch.
 
W końcu wychodzimy na grań w okolicy Małej Buczynowej Turni (2172 m n.p.m.). Dalej idziemy już o wiele łatwiejszym terenem, wciąż towarzyszą nam jednak przepaście, więc warto zachować ostrożność. Trawersując trawiaste zbocza mijamy kolejno skalistą turnię Ptaka i Kopę nad Krzyżnem i kamiennym chodnikiem docieramy na samo Krzyżne (2112 m n.p.m.).
 
Przełęcz Krzyżne to jeden z najciekawszych punktów widokowych w polskich Tatrach. Szczególnie pięknie prezentuje się stąd Dolina Pięciu Stawów Polskich i położona nieco niżej Wielka Siklawa, największy polski wodospad. Widać także najwyższe szczyty Tatr Wysokich z Gerlachem na czele.
 
Z Krzyżnego zejść można na dwa sposoby: do Doliny Pięciu Stawów Polskich lub Doliny Gąsienicowej przez Dolinę Pańszczycę.
 

PRZYPOMINAMY, ŻE OPISY WSZYSTKICH SZLAKÓW TURYSTYCZNYCH W POLSKIEJ CZĘŚCI TATR ZNAJDZIECIE W NASZYM E-BOOKU:

"PRZEWODNIK PO TATRACH POLSKICH - SZLAKI TURYSTYCZNE"

 

 
 

Na koniec mamy dla Was kilka wartych obejrzenia filmów z przejścia Orlej Perci:

 

Autor: Adam Zięba

 

Autor: Ale Lufa

 

Autor: Patrick Żerkowski

fot. Ale Lufa, Power of Photo