Obrazek użytkownika tatromaniak

Rozpędzony narciarz staranował ratownika TOPR

Jadący "na krechę" narciarz z Białegostoku wjechał w prowadzącego zajęcia ratownika TOPR.

 

O sprawie informuje dziś Tygodnik Podhalański. Na stoku w Białce Tatrzańskiej doszło do bardzo groźnego zdarzenia. Pędzący z dużą prędkością narciarz z Białegostoku uderzył w prowadzącego zajęcia z grupą instruktorów ratownika TOPR. "Siła uderzenia była tak duża, że zatrzymałem się ok. 50 metrów niżej. (...) Ten mężczyzna, który spowodował wypadek miał jeszcze do nas pretensje, początkowo nie chciał podać nawet swoich danych" - relacjonuje dla Tygodnika poszkodowany.

W wyniku wypadku ratownik doznał złamania dwóch kości podudzia, sezon narciarski już się dla niego skończył.

Okoliczności zdarzenia bada już zakopiańska policja. Za nieumyślne spowodowanie uszkodzeń ciała grozi kara grzywny lub do roku więzienia.

Źródło: www.tygodnikpodhalanski.pl, fot. Michał Adamowski, www.adamowski.com.pl