Obrazek użytkownika tatromaniak

O krok od tragedii w Tatrach. Ojciec utknął z 11-latką na Orlej Perci

Mężczyzna wraz z 11-letnią córką utknęli bez sprzętu zimowego w rejonie Zamarłej Turni.

 

Jak informuje RMF FM, do ratowników TOPR spłynęło dziś zgłoszenie od mężczyzny, który utknął na Orlej Perci z córką. Mimo trudnych, zimowych warunków panujących w wyższych partiach Tatr, nie mieli ze sobą raków ani żadnego sprzętu ułatwiającego poruszanie się po śniegu i lodzie. Sami ratownicy przyznają, że tragedia była blisko.

Na szczęście ojciec w porę postanowił wezwać pomoc i turyści zostali bezpiecznie ewakuowani z trudnego terenu.

"Jesteśmy trzeci dzień w Tatrach, byliśmy na wyższych szlakach, które okazało się, że były przetarte, można było chodzić bezpiecznie bez raków. Natomiast ten szlak był nieprzetarty, uznałem, że bezpieczniej jest wezwać pomoc" - tłumaczy w rozmowie z reporterem RMF FM ojciec 11-latki. "Przeczytałem przed przyjazdem komunikat TPN, że śniegu jest za mało na raki w Tatrach" - dodaje.

O takowym komunikacie TPN nic nam nie wiadomo. Przestrzegamy natomiast przed trudnymi warunkami panującymi w wyższych partiach Tatr Wysokich, szlaki w wielu miejscach mogą być śliskie i niebezpieczne. Przed wyborem trasy wycieczki najlepiej zasięgnąć odpowiednich informacji na temat bieżącej sytuacji w danym miejscu.

Źródło: www.rmf24.pl, fot. Michał Adamowski, www.adamowski.com.pl

 

Jesteśmy trzeci dzień w Tatrach, byliśmy na wyższych szlakach, które okazało się, że były przetarte, można było chodzić bezpiecznie bez raków. Natomiast ten szlak był nieprzetarty, uznałem, że bezpieczniej jest wezwać pomoc - tłumaczy ojciec 11-latki. Przeczytałem przed przyjazdem komunikat TPN, że śniegu jest za mało na raki w Tatrach - dodaje mężczyzna.

Czytaj więcej na http://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-ojciec-utknal-pod-orla-percia-z-11-latka-akcja-topr-u,nId,2447658#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox