Obrazek użytkownika tatromaniak

Kilkadziesiąt osób utknęło na szlaku do Morskiego Oka. Zaskoczył je zmrok

Służby ratunkowe jadą po grupę kilkudziesięciu osób, które bez latarek utknęły na drodze do Morskiego Oka.

 

Wydawać by się mogło, że wiadomość ta jest mało śmiesznym żartem. Okazuje się, że nie - mamy powtórkę sprzed roku, kiedy to blisko 100 osób nie potrafiło samodzielnie wrócić z wycieczki nad Morskie Oko. Jak podaje radio RMF FM, dziś wieczorem kilkudziesięciu turystów zaskoczonych ciemnościami i brakiem transportu konnego ponownie "utknęło" na tej samej drodze i poprosiło o pomoc służby ratunkowe.

Osoby wyruszające późno na szlak były ponoć informowane, że bryczki konne kursują tylko do godziny 17. Mimo to do 18 siedziały w barze na Polanie Włosienica i dopiero po tej godzinie zdecydowały się na powrót. W kierunku całej grupy pojechały samochody straży pożarnej i policji, które mają oświetlić turystom drogę na dół.

Przypominamy, że nad Morskie Oko prowadzi szeroka, asfaltowa droga, nie zawierająca żadnych trudności "technicznych". Jak się okazuje, drugi rok z rzędu w okresie między Bożym Narodzeniem a Nowym Rokiem szlak ten pokonuje przyjezdnych.

Więcej informacji wkrótce.

Opis akcji sprzed roku dostępny TUTAJ.

 

Źródło: www.rmf24.pl, fot. Kuba Witos Fotografia