Obrazek użytkownika tatromaniak

Kilkadziesiąt osób utknęło na szlaku do Morskiego Oka. Zaskoczył je zmrok

Służby ratunkowe jadą po grupę kilkudziesięciu osób, które bez latarek utknęły na drodze do Morskiego Oka.

 

Wydawać by się mogło, że wiadomość ta jest mało śmiesznym żartem. Okazuje się, że nie - mamy powtórkę sprzed roku, kiedy to blisko 100 osób nie potrafiło samodzielnie wrócić z wycieczki nad Morskie Oko. Jak podaje radio RMF FM, dziś wieczorem kilkudziesięciu turystów zaskoczonych ciemnościami i brakiem transportu konnego ponownie "utknęło" na tej samej drodze i poprosiło o pomoc służby ratunkowe.

Osoby wyruszające późno na szlak były ponoć informowane, że bryczki konne kursują tylko do godziny 17. Mimo to do 18 siedziały w barze na Polanie Włosienica i dopiero po tej godzinie zdecydowały się na powrót. W kierunku całej grupy pojechały samochody straży pożarnej i policji, które mają oświetlić turystom drogę na dół.

Przypominamy, że nad Morskie Oko prowadzi szeroka, asfaltowa droga, nie zawierająca żadnych trudności "technicznych". Jak się okazuje, drugi rok z rzędu w okresie między Bożym Narodzeniem a Nowym Rokiem szlak ten pokonuje przyjezdnych.

Więcej informacji wkrótce.

Opis akcji sprzed roku dostępny TUTAJ.

 

Źródło: www.rmf24.pl, fot. Kuba Witos Fotografia

Komentarze

Obrazek użytkownika Waragon17
Waragon17
27.12.2017 - 17:46
To chyba kultowy "MIŚ"....narodziła się polska świecka TRADYCJA!!!! Czytałem na różnych portalach komentarze internautów... turystów wysokogórskich, taterników i ludzi którzy kochają i szanują góry, czują przed nimi respekt - przyłączam się i ja do ich wpisów. Mój komentarz do tego będzie troszkę inny. Przede wszystkim SZACUN i uznanie dla ratowników TOPR za niepodjęcie jakichkolwiek działań ratowniczych. Słowo reprymendy dla TPN i zakopiańskiej Policji. TPN - szukacie wpływów do Parkowej kasy!? To zamiast wymuszać opłaty za dwu lub trzydniowy pobyt na terenie Parku,postarajcie się o to by na jego teren nie wnoszony był alkohol, a kto go wnosi - to przepadek mienia ( alkoholowego )i mandacik, tak z 200 PLN. Nie myślę tu o żadnej prohibicji bo i na masowych imprezach można kupić piwo czy grzańca ale za zgodą organizatora i w obrębie jego terenu. Panowie z zakopiańskiej Policji. Wiem też że wasza praca nie jest łatwa ale jak dzisiaj w jednej z ogólnopolskich stacji radiowych usłyszałem że żadnych sankcji w stosunku do tych osób nie wyciągnięto ( i nie będzie wyciągniętych ), a wy musieliście ich jeszcze "OŚWIETLAĆ", to trzeba było przynajmniej kilku poprosić do radiowozu na "dmuchawkę"....zaraz by ich OŚWIETLIŁO!!! Życzę wszystkim czytającym ten wpis SZCZĘŚLIWEGO,NOWEGO ROKU 2018, LUDZIOM KOCHAJĄCYM GÓRY WSPANIAŁYCH GÓRSKICH WRAŻEŃ. TOPR-owcom - UWIEŃCZONYCH POWODZENIEM AKCJI RATUNKOWYCH (tam gdzie wasza pomoc jest konieczna) TPN-owi - Mniej kłopotów z niefrasobliwymi ( głupimi ) turystami Zakopiańskiej Policji - spokojnych najbliższych dni.