Obrazek użytkownika tatromaniak

To już świąteczna tradycja! Kilkadziesiąt osób znów utknęło na drodze do Morskiego Oka!

Choć trudno w to uwierzyć, na asfaltowej drodze do Morskiego Oka znów utknęli zaskoczeni zmrokiem turyści.

 

O sprawie informuje Tygodnik Podhalański. Co ważne, wszyscy przekraczający dziś bramy Parku na Palenicy Białczańskiej byli ostrzegani, że na transport konny liczyć mogą tylko do godziny 17. Mimo to, zaskoczona zmrokiem grupa 45 osób utknęła na polanie Włosienica. Turyści nie byli przygotowani na powrót pieszo w ciemnościach, zaczęli więc wydzwaniać z prośbą o pomoc do TPN, TOPR, na policję i straż pożarną.

- Na miejscu jest policyjny radiowóz - powiedział Tygodnikowi Podhalańskiemu komendant Straży Parku Edward Wlazło. - Ustaliliśmy jednak, że na drodze panują dobre warunki. Nie ma zagrożenia dla zdrowia i życia. Mogą wrócić na własnych nogach. Ewentualnie policjanci zabiorą do auta tylko rodziny z dziećmi. Jeżeli pojawi się zagrożenie to zarówno my, jak i ratownicy TOPR będziemy interweniować.

Przypomnijmy - szlak do Morskiego Oka to kilkukilometrowy odcinek płaskiej, asfaltowej drogi.

Identyczna sytuacja miała miejsce w okresie świątecznym w ostatnich dwóch latach...Najpierw w drugi dzień Bożego Narodzenia w 2015 roku w tym samym miejscu utknęło ponad 100 osób (CZYTAJ WIĘCEJ), rok później 30 grudnia scenariusz się powtórzył (CZYTAJ WIĘCEJ).

fot. Jamiński Piotr Fotografia

 

 

Jeszcze dziś rano na Tatromaniaku przypominaliśmy ten pamiętny plakat...

 

...a już mamy zapowiedź kolejnej części!

 

Komentarze

Obrazek użytkownika juh
juh
26.12.2017 - 19:46
Karać, karać i jeszcze raz karać. Następnym razem takie osoby zabrałyby ze sobą mózg albo (najlepiej) zostałyby w domu z pożytkiem dla TOPR i innych służb dla których należy się szacunek.